„Lalka” Macieja Kawalskiego rozpoczęła kinową podróż 30 września i już po kilku dniach stała się największym otwarciem polskiego filmu od czasu pandemii. Dane o frekwencji nie są jednak identyczne: KinoMetrics podawało około 540 tys. widzów za pierwszy weekend, a dla pierwszych pięciu dni pojawiają się wartości 560 tys., 622 tys. oraz ponad 620 tys. osób.
Co wiadomo o starcie „Lalki” w kinach?
Najwyższy wynik przypisywany jest zestawieniu obejmującemu pięć pierwszych dni emisji. Według TVN24 było to 622 tys. widzów, natomiast inne dane, obejmujące KinoMetrics i pozostałe kina, mówiły o ponad 620 tys. osób na 5 października. Jednocześnie w zestawieniu KinoMetrics pojawiła się liczba 560 tys. widzów za ten sam okres.
Różnica wynika z tego, że źródła prezentują odmienne zestawienia frekwencji. KinoMetrics podawało także około 540 tys. widzów za pierwszy weekend, czyli krótszy okres niż pięć dni. Dlatego tych wartości nie należy traktować jako jednej, precyzyjnie ustalonej liczby. Wspólny wniosek pozostaje jasny: film przyciągnął setki tysięcy widzów w bardzo krótkim czasie.
Maciej Kawalski mówił ponadto, że na „Lalkę” miało przypadać ponad 50 proc. wszystkich biletów sprzedanych w kinach. To dane przedstawione przez reżysera, a nie osobny wynik frekwencyjny filmu.
Premiera, twórcy i obsada filmu
Za reżyserię odpowiada Maciej Kawalski. W rolę Stanisława Wokulskiego wcielił się Marcin Dorociński, a Izabelę Łęcką zagrała Kamila Urzędowska. Ignacego Rzeckiego sportretował Marek Kondrat, dla którego był to powrót na ekran po wieloletniej przerwie.
Akcja filmu rozgrywa się w Warszawie końca XIX wieku. Producent nie podał formalnego ograniczenia wiekowego, ale twórcy określali produkcję jako przeznaczoną dla widza od 10. do 100. roku życia.
Film wszedł do kin 30 września. W dostępnych informacjach nie wskazano jednej ogólnopolskiej listy kin ani godzin seansów, dlatego repertuar trzeba sprawdzać bezpośrednio w lokalnych kinach. Podana data dotyczy premiery kinowej, a nie zakończenia pokazów.
Gdzie „Lalka” plasuje się wśród rekordowych otwarć?
Wynik „Lalki” został określony jako największe otwarcie polskiego filmu od czasu pandemii. Nie oznacza to jednak pobicia historycznego rekordu wszystkich polskich premier. Ten nadal należy do „Kleru”, który we wrześniu 2018 roku zgromadził 935 357 widzów w premierowy weekend.
Porównanie utrudnia także różny czas pomiaru: dla „Lalki” najczęściej przywoływane są pierwsze pięć dni, a dla pozostałych tytułów — premierowe weekendy. Tabela pokazuje więc skalę wyników, ale nie tworzy ścisłego rankingu między nieporównywalnymi okresami.
| Film | Okres pomiaru | Liczba widzów | Rok |
|---|---|---|---|
| „Lalka” | Pierwsze pięć dni | ponad 620 tys. według części danych | — |
| „Kler” | Premierowy weekend | 935 357 | 2018 |
| „Pitbull. Niebezpieczne kobiety” | Premierowy weekend | 767 519 | 2016 |
| „Listy do M. 3” | Premierowy weekend | 736 812 | 2017 |
| „Botoks” | Premierowy weekend | 711 906 | 2017 |
| „Polityka” | Premierowy weekend | 658 746 | 2019 |
| „Kobiety mafii” | Premierowy weekend | 628 625 | 2018 |
Nie można więc powiedzieć, że ponad 620 tys. widzów w pięć dni daje „Lalce” konkretne miejsce w historycznym zestawieniu otwarć. Można natomiast rozdzielić dwie informacje: rekord po pandemii należy do filmu Kawalskiego, a rekord premierowego weekendu polskiej produkcji wciąż pozostaje przy „Klerze”.
Budżet „Lalki” na tle drogich polskich produkcji
Informacje o budżecie filmu także różnią się szczegółami. Jedno ze źródeł podawało ponad 63 mln zł, inne dokładnie 63 mln zł, a kolejne około 65 mln zł netto, czyli około 80 mln zł brutto. Najbezpieczniej przedstawiać koszt jako przedział zależny od sposobu jego liczenia, a nie jedną bezdyskusyjną kwotę.
To poziom zbliżony do innych kosztownych polskich produkcji. „Quo vadis” miało kosztować 76 mln zł, a film obejrzało w kinach 4,3 mln widzów. Z kolei budżet „Chopin, Chopin!” szacowano na 65–70 mln zł; produkcja zgromadziła około 450 tys. widzów i przyniosła 9 mln zł wpływów z biletów.
W tym zestawieniu „Lalka” wyróżnia się przede wszystkim tempem startu. Jej wynik z pierwszych dni jest wyższy od podawanej frekwencji „Chopin, Chopin!”, choć nie stanowi jeszcze porównania całkowitych rezultatów obu filmów. W przypadku „Quo vadis” dane dotyczące całej kinowej widowni są natomiast wielokrotnie wyższe, bo obejmują pełny wynik filmu, a nie pierwsze dni.
Jak na frekwencję zareagowali twórcy?
Maciej Kawalski skomentował przyjęcie filmu słowami: „Reakcja widzów nas absolutnie onieśmiela i zaszczyca”. Cytat odnosił się do zainteresowania publiczności po premierze oraz skali sprzedaży biletów przypisywanej „Lalce”.
Dlaczego ten wynik ma znaczenie?
„Lalka” dostała mocny sygnał zainteresowania widowni już na początku dystrybucji. W praktyce film stał się punktem odniesienia dla polskich premier po pandemii, choć jego pozycję w całej historii krajowego kina trzeba oceniać z uwzględnieniem długości analizowanego okresu. Wynik ponad 620 tys. widzów w pięć dni nie pobił rekordu „Kleru” z premierowego weekendu, ale ustanowił osobny rekord dla polskiej produkcji w realiach kina po pandemii.
Zobacz też:
- „Lalka” z rekordowym otwarciem. Ponad 620 tysięcy widzów w pięć dni
- „Lalka” Macieja Kawalskiego przyciągnęła ponad 620 tys. widzów. Jak wypada na tle „Klera” i „Minecrafta”?
- „Znieczulenie” na Netflixie. Data premiery, fabuła i obsada





