Tomasz Ciachorowski w wywiadzie opowiedział o dwóch mieszkaniach na Sycylii, ich zakupie, remoncie i późniejszym wykorzystaniu. Pierwszy lokal kupił po pandemii, w okresie, gdy ceny nieruchomości miały znacznie spaść. Jedno z mieszkań dawało dodatkowo możliwość adaptacji poddasza, ale związane z tym formalności oraz problemy z pośrednikami i ekipami budowlanymi mocno zmieniły pierwotny plan.
Najważniejsze informacje
- Ciachorowski ma dwa mieszkania na Sycylii.
- Pierwsze kupił po pandemii, gdy ceny nieruchomości miały wyraźnie spaść.
- Jedno z mieszkań kupił z opcją adaptacji poddasza.
- Remont planowano na trzy–cztery miesiące, a trwał dwa i pół roku.
- Budżet prac został przekroczony trzykrotnie.
- Mieszkania są wykorzystywane zarówno przez właściciela, jak i wynajmowane.
Od zakupu po pandemii do przeciągającego się remontu
Chronologia przedstawiona przez Ciachorowskiego zaczyna się po pandemii. Wtedy kupił pierwsze mieszkanie na Sycylii, gdy ceny nieruchomości miały znacznie spaść. Drugi lokal również znalazł się w jego posiadaniu, a w jednym z mieszkań przewidziano możliwość zagospodarowania poddasza.
Początkowy plan zakładał, że remont zamknie się w trzy–cztery miesiące. Ostatecznie prace trwały dwa i pół roku. Różnica między zapowiadanym terminem a rzeczywistym czasem remontu wyniosła więc ponad dwa lata. Jak wynika z jego relacji, budżet został przy tym przekroczony trzykrotnie.
Jakie zgody były potrzebne przy adaptacji poddasza?
Planowana adaptacja nie ograniczała się do samych prac budowlanych. Według wypowiedzi Ciachorowskiego potrzebne miały być trzy rodzaje zgód: akceptacja wspólnoty, decyzja urzędu miasta oraz zgoda konserwatora zabytków.
To właśnie te elementy tworzyły formalną stronę planu przebudowy. W relacji nie wskazano, który z wymaganych etapów trwał najdłużej ani w jakiej kolejności uzyskiwano poszczególne zgody. Wiadomo natomiast, że adaptacja poddasza była częścią założeń dotyczących jednego z zakupionych lokali.
Pośrednicy i ekipy budowlane przysporzyli problemów
Formalności nie były jedynym wyzwaniem. Ciachorowski mówił również o nieuczciwych pośrednikach i wykonawcach, na których trafił podczas remontu. Ekipę budowlaną zmieniał dwukrotnie.
W jego opowieści te doświadczenia są częścią szerszego obrazu inwestowania na Sycylii. Nie chodziło wyłącznie o zaplanowanie zakresu prac, lecz także o znalezienie osób, którym można było powierzyć ich wykonanie. W efekcie pierwotny harmonogram i koszty znacząco odbiegły od późniejszego przebiegu remontu.
Mieszkania są używane prywatnie i wynajmowane
Dwa sycylijskie lokale mają dla Ciachorowskiego podwójne zastosowanie. Korzysta z nich osobiście, a jednocześnie je wynajmuje. W wywiadzie nie podano szczegółów dotyczących częstotliwości pobytów, zasad najmu ani uzyskiwanych przychodów, dlatego wiadomo jedynie, że nieruchomości służą obu tym celom.
„Na Sycylii biurokracja to labirynt”
Doświadczenia związane z zakupem i remontem podsumował słowami: „Na Sycylii biurokracja to labirynt”. Dodał też: „Na takiego naiwniaka z Polski jak ja czekało mnóstwo pułapek”.
Mimo trzykrotnego przekroczenia budżetu, długiego remontu, zmiany ekipy budowlanej i problemów z pośrednikami Ciachorowski deklarował, że nie żałuje inwestycji w mieszkania na Sycylii.





