Krzysztof Gawkowski wspominał w programie „Z bliska” rozmowę z Małgorzatą Rozenek-Majdan o okresie dorastania w Wołominie. Opowiedział, jak jako nastolatek łączył naukę z pracą na Stadionie Dziesięciolecia w Warszawie. Zajmował się rozładowywaniem i pakowaniem towaru dla wietnamskich handlarzy, a taki tryb trwał około dwóch i pół roku.
Najważniejsze informacje o pracy Gawkowskiego
| Element | Szczegóły |
|---|---|
| Wiek rozpoczęcia pracy | Około 15 lat |
| Miejsce | Stadion Dziesięciolecia w Warszawie |
| Rodzaj zajęcia | Rozładowywanie i pakowanie towaru dla wietnamskich handlarzy |
| Czas trwania | Około 2,5 roku |
| Powód | W domu nie było dużo pieniędzy, a nastolatek chciał mieć własne |
| Praca w weekendy | Tak, ponieważ wtedy można było dłużej zarobić |
Dzień zaczynał się przed świtem
Najbardziej szczegółowo Gawkowski opisał poranny odcinek swojego planu dnia. Z Wołomina jechał pociągiem do Warszawy o 4:10. Na miejscu zaczynał pracę około 5:00 i pozostawał przy rozładunku oraz pakowaniu mniej więcej do 7:30. Potem jechał do szkoły, w której lekcje rozpoczynały się około 8:00.
Po zajęciach, kończących się około 14:00–15:00, wracał na Stadion Dziesięciolecia, żeby ponownie pomagać przy pakowaniu. Z przedstawionej przez niego kolejności wynika więc konkretny rytm: nocny lub bardzo wczesny dojazd z Wołomina, praca przed lekcjami, szkoła, a następnie powrót na stadion. W weekendy również pracował, bo dłuższy czas spędzony na miejscu oznaczał możliwość większego zarobku.
Gawkowski mówił, że w domu nie było dużo pieniędzy i zależało mu na własnych. Nie przedstawiał jednak tych wspomnień wyłącznie jako historii o trudzie. W rozmowie padło z jego strony: „Ja nie wiem czy było trudno”. To jego własny komentarz do nastoletniej pracy i tamtego okresu.
Co robił na Stadionie Dziesięciolecia
Praca nie ograniczała się do samego przemieszczania towaru. Według relacji Gawkowskiego na stadionie był świadkiem bójek i innych niebezpiecznych zdarzeń. Opowiadał również, że jako nastolatek wraz z innymi pomagał przenieść do karetki umierającą osobę.
Te elementy pojawiły się w opowieści obok informacji o rozładowywaniu i pakowaniu towaru. Pokazują, że wspominane przez niego miejsce było nie tylko punktem pracy, lecz także przestrzenią, w której dochodziło do sytuacji wymagających reakcji innych osób.
4:00 czy 3:30? Dwie wersje porannego grafiku
W opowieści pojawiła się różnica dotycząca godziny pobudki. W jednej części rozmowy Gawkowski mówił, że wstawał około 4:00, także w weekendy. Później wspomniał o pobudce o 3:30 i pracy przez siedem dni w tygodniu, gdy miał 15 lat.
Nie trzeba rozstrzygać tej rozbieżności, żeby odtworzyć podstawowy plan dnia: pociąg z Wołomina odjeżdżał o 4:10, praca zaczynała się około 5:00, a o 8:00 rozpoczynały się lekcje. Różnica może dotyczyć dwóch fragmentów wspomnienia, ale obie wersje wskazują na bardzo wczesne rozpoczynanie dnia. Pewne pozostają także powroty na stadion po szkole i praca w weekendy opisywana jako sposób na dłuższy zarobek.
Nastoletnia historia z lat 90.
Gawkowski umieścił te wspomnienia w latach 90. W jego relacji najważniejsze są konkretne punkty: Wołomin, poranny pociąg do Warszawy, Stadion Dziesięciolecia, szkoła i chęć zdobycia własnych pieniędzy. O pracy mówił z perspektywy dorosłego, ale bez dopisywania do niej dodatkowych ocen — także wtedy, gdy zaznaczył, że nie wie, czy wówczas było trudno.
Zobacz też:
- Fałszywa informacja o śmierci Omeny Mensah. Rafał Brzoska ostro zareagował
- Fałszywe wideo o śmierci Omeny Mensah. Rafał Brzoska reaguje i żąda KYC





