Gwiazdy

Doda protestowała przed Ministerstwem Rolnictwa. Jakie zmiany dotyczą kojców dla psów?

4 października Doda uczestniczyła w proteście przed Ministerstwem Rolnictwa w Warszawie. W centrum dyskusji znalazły się nowe normy dla kojców, zakaz łańcuchów i ochrona zwierząt.

4 października przed gmachem Ministerstwa Rolnictwa w Warszawie zapowiedziano protest, w którym uczestniczyła Doda. Podczas akcji piosenkarka spotkała się także z partnerką zmarłego posła Łukasza Litewki. Wydarzenie odbywało się w czasie dyskusji nad szczegółowymi zasadami trzymania psów w kojcach.

Najważniejsze propozycje dotyczą nie tylko samego zakazu łańcuchów. Projektowane przepisy określają między innymi minimalną powierzchnię kojca zależną od wysokości psa w kłębie, sposób zwiększania przestrzeni przy większej liczbie zwierząt oraz warunki, jakie powinny spełniać wybieg, buda i zadaszenie.

Protest przed ministerstwem i stanowisko Dody

Akcję przed Ministerstwem Rolnictwa zaplanowano na 4 października. Udział Dody został potwierdzony, a jej obecność wpisała się w podejmowane przez nią wcześniej działania dotyczące ochrony zwierząt.

Po proteście piosenkarka deklarowała, że zamierza sprawdzać działania władz i wykorzystywać swoje zasięgi do nagłaśniania sprawy ochrony zwierząt. Wcześniej, podczas VI Kongresu Praw Zwierząt, który odbył się 2 października w gmachu Senatu, mówiła: „Nie mam żadnego interesu i nie walczę o żadną ze stron politycznych rozgrywek poza zwierzętami”.

Od 4 do 10 metrów kwadratowych na kojec

Jedna z najważniejszych zmian dotyczy sposobu wyliczania minimalnej powierzchni kojca. W projekcie punktem odniesienia jest wysokość psa w kłębie, a nie jego masa. W zależności od tego parametru kojec ma mieć od 4 do 10 m². Jak opisywała Eska, dla najmniejszych psów minimalna powierzchnia może wynosić 4 m².

To odmienne rozwiązanie od poprzedniego projektu. Wcześniej wymagany metraż był uzależniony od wagi zwierzęcia: dla psa ważącego mniej niż 20 kg przewidziano 10 m², dla psa o masie od 20 do 30 kg — 15 m², a dla cięższego zwierzęcia — 20 m².

Po prezydenckim wecie kryterium masy zastąpiono wysokością w kłębie. Szczegółowe normy powierzchni przeniesiono natomiast do rozporządzenia ministra rolnictwa. Przy kilku psach podstawowy metraż nie pozostaje bez zmian: za każde kolejne zwierzę powierzchnia kojca ma wzrosnąć o 50 procent.

  • minimalna powierzchnia ma wynosić od 4 do 10 m², zależnie od wysokości psa w kłębie,
  • każdy kolejny pies oznacza zwiększenie wymaganej powierzchni o 50 procent,
  • obszar zajmowany przez budę nie będzie wliczany do powierzchni kojca,
  • psy agresywne mają być trzymane pojedynczo.

Jakiej opieki i wyposażenia wymagałyby nowe przepisy?

Same wymiary kojca to tylko część proponowanych zasad. Pies przebywający na zewnątrz powinien być karmiony co najmniej raz dziennie, a jego stan ma być sprawdzany dwa razy dziennie. Regulacje odnoszą się również do konstrukcji miejsca, w którym zwierzę jest trzymane.

Kojec ma być wykonany z trwałych materiałów, które można czyścić i dezynfekować. Konstrukcja powinna uniemożliwiać psu ucieczkę, a jednocześnie nie powodować urazów. Zadaszenie ma obejmować połowę powierzchni kojca, natomiast buda ma być drewniana.

W praktyce oznacza to, że przy ocenie warunków liczyłby się nie tylko metraż, lecz także możliwość utrzymania kojca w czystości, zabezpieczenie przed ucieczką oraz ochrona zwierzęcia przed warunkami zewnętrznymi. Przepisy rozróżniają również sytuację, w której w jednym kojcu znajduje się więcej niż jeden pies — dla zwierząt agresywnych przewidziano osobne miejsce.

Zakaz łańcuchów i prezydenckie weto

W przyjętym projekcie autorstwa prezydenta utrzymano zakaz trzymania psów na łańcuchu. Nowelizacja ustawy o ochronie zwierząt, określana jako ustawa łańcuchowa, została uchwalona, ale prezydent ją zawetował.

To właśnie po wecie zmieniono także sposób określania minimalnej powierzchni kojca: zamiast masy psa przyjęto wysokość w kłębie, a dokładne wartości pozostawiono do uregulowania w rozporządzeniu ministra rolnictwa. Dlatego obecna dyskusja obejmuje zarówno sam zakaz łańcuchów, jak i techniczne wymagania dotyczące kojców.

Wcześniejszy protest pod Sejmem

Wcześniej, 26 marca, zaplanowano protest dotyczący ochrony praw zwierząt przed Sejmem. Organizowały go Beata Krupianik i Edyta Haduch, a hasło demonstracji brzmiało: „Mamy dość! Stop cierpieniu zwierząt w Polsce”. Organizatorzy zapowiadali pokojowy charakter wydarzenia i brak przemarszu.

Obecność Dody na tej demonstracji była zapowiedziana, a relacja Wykopu wskazywała, że piosenkarka pojawiła się na miejscu. W przypadku godziny rozpoczęcia pojawiały się dwie wersje — 10.00 i 12.00 — dlatego najpewniejsze pozostają data i miejsce: 26 marca przed Sejmem.

Kongres praw zwierząt i system KROPiK

2 października w gmachu Senatu odbył się VI Kongres Praw Zwierząt. Dwa dni później Doda uczestniczyła w proteście przed Ministerstwem Rolnictwa, a po akcji zapowiedziała dalsze nagłaśnianie spraw dotyczących ochrony zwierząt.

W szerszym kontekście zmian pojawia się także projekt KROPiK. Jego celem ma być wprowadzenie ogólnopolskiego systemu identyfikacji zwierząt domowych.

Zobacz też:

Źródła

Nota redakcyjna: To opowiadanie jest fikcją stworzoną w celach rozrywkowych. Bohaterowie, imiona i przedstawione wydarzenia są fikcyjne. Wszelkie podobieństwo do prawdziwych osób lub sytuacji jest przypadkowe.

Może Cię zainteresować