Gwiazdy

Monika Pikuła o leczeniu raka piersi. Przed aktorką ostatni cykl chemii

Monika Pikuła poinformowała, że od sześciu miesięcy wie o chorobie nowotworowej. Przed aktorką pozostał ostatni cykl tak zwanej „czerwonej chemii”, a w nagraniu zachęciła do badań profilaktycznych.

Monika Pikuła opowiedziała na Instagramie o leczeniu nowotworu piersi. Przekazała, że o chorobie wie od sześciu miesięcy, a przed nią pozostał już tylko jeden cykl tak zwanej „czerwonej chemii”. Mimo terapii nie przerwała pracy i deklarowała, że czuje się bardzo dobrze.

Najważniejsze fakty o chorobie i leczeniu

  • Monika Pikuła ma 46 lat i choruje na nowotwór piersi.
  • O diagnozie dowiedziała się w kwietniu, a w opublikowanym nagraniu mówiła, że zna ją od sześciu miesięcy.
  • Przed aktorką pozostał jeden ostatni cykl „czerwonej chemii”.
  • W czasie terapii nadal pracowała i normalnie funkcjonowała.
  • Wśród badań, do których zachęcała, wymieniła mammografię, USG piersi oraz samobadanie.

Co aktorka powiedziała o diagnozie i samopoczuciu?

Informację o nowotworze Pikuła przekazała w filmie opublikowanym na Instagramie. Z jej relacji wynikało, że diagnozę poznała w kwietniu. Wspomniała też, że od sześciu miesięcy wie o swojej chorobie.

Aktorka mówiła o swoim stanie bez deklarowania rezygnacji z codziennej aktywności. Podkreślała, że czuje się bardzo dobrze, a podczas leczenia nie przerywała pracy. Jednocześnie przyznała, że terapia przynosiła okresowe trudności: zdarzały się gorsze wyniki badań krwi, słabsze samopoczucie i potrzeba większej ilości odpoczynku.

Jak przebiegało leczenie i co wiadomo o ostatnim cyklu?

Najbliższym etapem terapii miał być ostatni cykl określony przez Pikułę jako „czerwona chemia”. Aktorka ujęła to krótko: „Przede mną już tylko ostatnia czerwona chemia”. To właśnie ten fragment nagrania wskazywał, na jakim etapie leczenia znajdowała się w chwili, gdy mówiła o swojej chorobie.

Jej wypowiedź łączyła informację o postępach terapii z opisem codziennego funkcjonowania. Praca była kontynuowana, choć nie oznaczało to braku gorszych momentów. Pikuła wspominała o wynikach krwi, spadkach formy i konieczności odpoczynku, a równocześnie deklarowała dobre samopoczucie.

Mammografia, USG i samobadanie piersi

W nagraniu znalazł się także konkretny apel o profilaktykę. Pikuła wymieniła mammografię i USG piersi, a także samobadanie. Zachęta dotyczyła regularnego sprawdzania stanu zdrowia, nie tylko reagowania na niepokojące sygnały.

„Jeżeli ktokolwiek pod wpływem mojej historii i mojej łysej glacy skoczy na mammografię albo USG piersi, to tylko dobrze” – powiedziała aktorka. W ten sposób połączyła opowieść o własnym leczeniu z przypomnieniem o badaniach, które wymieniła w swoim filmie.

Dlaczego wspomniała o październiku i mężczyznach?

Październik został przez Pikułę wskazany jako miesiąc świadomości raka piersi i czas, w którym szczególnie mówi się o profilaktyce. W tym kontekście aktorka zaznaczyła również, że nowotwór piersi w niewielkim stopniu dotyczy także mężczyzn.

Jej wypowiedź obejmowała więc trzy elementy: osobistą informację o trwającym leczeniu, wskazanie aktualnego etapu chemioterapii oraz przypomnienie o mammografii, USG i samobadaniu piersi.

Zobacz też:

Źródła

Nota redakcyjna: To opowiadanie jest fikcją stworzoną w celach rozrywkowych. Bohaterowie, imiona i przedstawione wydarzenia są fikcyjne. Wszelkie podobieństwo do prawdziwych osób lub sytuacji jest przypadkowe.

Może Cię zainteresować