Rodzinny odcinek 19. edycji „Tańca z gwiazdami” przyniósł występ Heleny Englert z jej ojcem Janem Englertem. 83-letni aktor wyszedł na parkiet razem z córką, a w numerze uczestniczył także jej partner taneczny. Układ rozpoczął się walcem wiedeńskim, po czym przeszedł w rock and roll.
Rodzinny występ Heleny i Jana Englertów
Jan Englert nie był pierwotnie stałym uczestnikiem tanecznej rywalizacji. W rodzinnym odcinku dołączył jednak do Heleny, która występowała w programie. Ostatecznie to on pojawił się z nią na parkiecie, a nie jej matka, Beata Ścibakówna. Helena Englert jest córką Jana Englerta i Beaty Ścibakówny.
Charakter rodzinnego numeru podkreślał również szczegół stroju Jana Englerta. Na jego koszuli znalazł się napis „GO HELA”. Po występie aktor podziękował córce za udział w programie: „Chcę podziękować mojej córce, że załatwiła mi udział w tym programie”.
Najważniejsze fakty o numerze
- Występ odbył się w rodzinnym odcinku 19. edycji programu.
- Na parkiecie pojawili się Jan Englert, Helena Englert i jej partner taneczny.
- Numer łączył walca wiedeńskiego z rock and rollem.
- Helena Englert występowała w czwartym odcinku edycji.
- Program był wskazany jako dostępny w Polsat Box Go.
Jak przebiegł taniec: od walca do rock and rolla
Najważniejszym elementem konstrukcji numeru była zmiana stylu w trakcie występu. Para zaczęła od walca, a następnie przeszła do rock and rolla. Według Heleny Englert jej ojciec, po zmianie decyzji dotyczącej udziału, wymyślił całą choreografię łączącą oba tańce.
Sam Jan Englert mówił przed występem, że nigdy wcześniej nie tańczył. W przygotowaniach podkreślał także: „Jestem dumny z tego, że przełamałem własny wstyd. Spróbuję się nie skompromitować”. W ten sposób jego numer miał wyraźnie inny punkt wyjścia niż występy osób regularnie rywalizujących w programie.
Co powiedzieli Stefano Terrazzino i Michał Kassin
Stefano Terrazzino powiedział, że występ Jana Englerta zrobił na nim ogromne wrażenie. Komentując udział aktora, dodał: „Charyzma i inteligencja zawsze się obronią”. Nie ograniczył się przy tym do oceny samego numeru. Helenę Englert określił jako „objawienie tej edycji” i wyraził nadzieję, że wygra program.
Michał Kassin uznał występ Jana Englerta za jeden z najciekawszych momentów odcinka pod względem show. Jednocześnie zaznaczył, że tego numeru nie należy oceniać tą samą miarą co występów profesjonalnych uczestników. To istotne rozróżnienie: w przypadku 83-letniego aktora, który deklarował brak wcześniejszego doświadczenia tanecznego, Kassin zwrócił uwagę przede wszystkim na charakter widowiska, a nie na porównanie z zawodowymi standardami.
Co wiadomo o udziale Jana Englerta
Jan Englert pojawił się w programie jako partner swojej córki, a nie jako kolejny profesjonalny tancerz. Jego obecność wynikała z rodzinnego formatu odcinka, a choreografia została przygotowana specjalnie z myślą o wspólnym występie Heleny i Jana. Dlatego słowa Kassina porządkują sposób odbioru tego numeru: występ można docenić za jego show i obecność aktora na parkiecie, bez przykładania do niego identycznych kryteriów jak do regularnych uczestników.
Kontekst występów Heleny Englert
Rodzinny numer pojawił się w czwartym odcinku, w którym motywem przewodnim był „Wehikuł Czasu”. Helena Englert wskazała rok 2025 jako ważny dla siebie okres. W poprzednim, trzecim odcinku zatańczyła z partnerem jive’a do piosenki „Sing-sing” Maryli Rodowicz. Za ten występ otrzymała 41 punktów.
W przypadku rodzinnego tańca uwagę przyciągnęło połączenie dwóch stylów, udział Jana Englerta oraz sposób, w jaki jurorzy opisali jego obecność na parkiecie. Terrazzino podkreślił charyzmę aktora, a Kassin wyraźnie oddzielił ocenę widowiskowości numeru od kryteriów stosowanych wobec profesjonalnych uczestników.
Zobacz też:
- Helena Englert zatańczyła z ojcem. 38 punktów w rodzinnym odcinku „Tańca z Gwiazdami”
- Iza Kuna rozpłakała się przed tańcem z córką. Widzowie komentowali też ocenę jury
- 5. odcinek „Tańca z Gwiazdami”: rodzinne występy i brak eliminacji





